Wymiana ciosów w Białymstoku

10.02.18Utworzono
/uploads/assets/751/piastbial.jpg
Wyczekiwania kibiców, którzy mogli się już stęsknić za emocjami Futsal Ekstraklasy, zostały wynagrodzone emocjonującym i ciekawym spotkaniem w Białymstoku. Ostatecznie spotkanie beniaminka z Piastem Gliwice zakończyło się podziałem punktów i wynikiem 3:3.

 

Beniaminek na własnym terenie nie czuje się najlepiej. - Fakt, że gramy przed znajomymi, dużą ilością kibiców, którzy nas znają na pewno nie pomaga – mówił swego czasu bramkarz beniaminka Norbert Jendruczek. Statystyki to też potwierdzają, dlatego przed sobotnim meczem większe szanse dawano gościom z Gliwic.

 

Już w trzeciej minucie gliwiczanie po szybkiej kontrze i trafieniu Marcina Czecha objęli prowadzenie. Gospodarze wyrównali po kuriozalnym golu Vitalija Lisnychenko, ale radość w obozie białostoczan nie trwała długo. Zaledwie 25 sekund. Po tym czasie na listę strzelców wpisał się Przemysław Dewucki, który był zresztą jedną z wyróżniających się postaci w dzisiejszym meczu. Przy bramce na 2:1 zachował się niczym profesor, radząc sobie z kilkoma rywalami i posyłając piłkę tuż przy słupku. 

 

Gospodarze mieli natomiast Lisnychenke. Tuż przed przerwą po koronkowej akcji kolegów kolejny raz kolejny trafił do gliwickiej bramki i z wynikiem 2:2 drużyny schodziły do szatni. Po przerwie obie ekipy miały swoje szanse - zarówno goście, jak i ekipa beniaminka szukała większej przewagi - ale żadnej z drużyn nie udało się odskoczyć rywalowi. Na gola Marcina Firańczyka szybko odpowiedział Dewucki i jak się później okazało była to bramka na wagę remisu.

 

- Wydaje mi się, że byliśmy zespołem lepszym, stwarzaliśmy sobie lepsze sytuacje niż gospodarze. Szkoda jednak przedłużonego karnego (Dewucki nie trafił w światło bramki - przyp.red.) i w końcówce sytuacji Ivana Lopeza Del Pino – analizował na gorąco spotkanie Krzysztof Piskorz. - Nie możemy tracić takich kuriozalnych bramek, jakie miały miejsce w tym meczu jeśli chcemy walczyć o pierwsza szóstkę. Natomiast ogólnie co do naszej gry, to przez ten miesiąc się znacznie poprawiła, co cieszy. Wywozimy „oczko” z Białegostoku i bardzo je szanujemy. Moim zdaniem parę zespołów może tutaj jeszcze stracić punkty – dodał na koniec gracz Piasta.

 

MOKS Słoneczny Stok Białystok – Piast Gliwice 3:3 (2:2)

Bramki: Lisnychenko 2 (7, 20), Firańczyk (26) – Dewucki 2 (7, 27), Czech (3)

 

foto: piast.gliwice.pl