2:4
Sobota26.09.2026, 13:00
3:4
Sobota26.09.2026, 16:00
2:4
Sobota26.09.2026, 18:00
4:2
Niedziela27.09.2026, 14:00
6:3
Niedziela27.09.2026, 16:00
0:4
Niedziela27.09.2026, 18:00
7:4
Niedziela27.09.2026, 18:00
2:6
Niedziela27.09.2026, 20:00
Mecz niewątpliwie mógł się podobać. Gospodarze przez pierwszych dziesięć minut pokazali rekordzistom, że dobrze grają w obronie, a potem po kontrze i strzale Marcina Mrówczyńskiego w sytuacji sam na sam z bramkarzem objęli prowadzenie. Wyrównał pięknym uderzeniem niemal w okienko Oleksandr Bondar. Po samodzielnej akcji Rekord na prowadzenie wyprowadził Artur Popławski, ale punkt torunianom strzałem piętą uratował Tomasz Kriezel. - Symbolem naszej postawy w tym meczu jest właśnie Tomek Kriezel, który pokazał ogromny charakter grając na własną prośbę z niedoleczonym urazem - wyjaśnił Żebrowski.
Szkoleniowiec FC Toruń chwalił po meczu swój zespół. - Przede wszystkim za koncentrację i zaangażowanie - wyjaśnił. Rzeczywiście, zwłaszcza w obronie torunianie byli skoncentrowani: czego efektem tylko dwa stracone gole w starciu z Rekordem.
Teraz FC Toruń czeka wyjazdowy mecz z Gattą Zduńska Wola. Zwycięstwo daje nadzieję na wicemistrzostwo, porażka je przekreśla. A remis prawdopodobnie umocni torunian na trzecim miejscu w tabeli.
Tekst: Krzysztof Dziedzic
Zdj. Bartek Tomczak Bartek Tomczak Photography