9:3
Czwartek05.02.2026, 18:00
4:4
Czwartek05.02.2026, 20:00
3:4
Sobota07.02.2026, 16:00
2:3
Sobota07.02.2026, 18:00
9:2
Sobota07.02.2026, 18:00
6:0
Sobota07.02.2026, 18:00
10:3
Niedziela08.02.2026, 18:00
Clearex od początku sprawiał lepsze wrażenie. Zresztą - sprawia je od dłuższego czasu. Gra agresywnie, nie pozwala rywalowi na wiele, nie popełnia prostych błędów, a w bramce ma Rafałę Krzyśkę. I punktuje przeciwników.
Dziś objął prowadzenie po silnym strzale Macieja Mizgajskiego. W ostatniej sekundzie pierwszej połowy na 2:0 podwyższył Sebastian Leszczak. Choć wydawało się, że powinien jeszcze podawać, ale wybrał słusznie. Po golu na 3:0 Mizgajskiego z przedłużonego rzutu karnego gospodarze wycofali bramkarza - i występujący jako 'lotny" golkiper Sebastian Wojciechowski zdobył bramkę. Ale szybko nadziei Acany Orła pozbawił Krzyśka.
Clearex pokazał klasę, a Acana Orzeł nie musi płakać: spadł na czwarte miejsce w tabeli, ale to szybko może się zmienić.
Acana Orzeł Jelcz-Laskowice - Clearex Chorzów 1:4 (0:2)
Bramki: Wojciechowski (37) - Mizgajski 2 (5, 34-przedłużony karny), Leszczak (20), Krzyśka (38)
Tekst: Krzysztof Dziedzic
Zdj. Jarosław Frąckowiak / Acana Orzeł Jelcz-Laskowice