• 22.10.2021Piątek 90
  • 23.10.2021Sobota 43
  • 23.10.2021Sobota 31
  • 23.10.2021Sobota 22
  • 23.10.2021Sobota 10
  • 23.10.2021Sobota 21
  • 24.10.2021Niedziela 34
  • 24.10.2021Niedziela 18

Mistrz dał lekcję

12.10.21Utworzono
/uploads/assets/3728/marek.png
Rekord Bielsko-Biała nie dał większych szans Legii Warszawa. Aktualni mistrzowie Polski zatrzymali rozpędzonego beniaminka, z którym w hicie kolejki wygrali pewnie 4:1.

Choć obie drużyny dzieli bardzo wiele, obie stawiają sobie zupełnie inne cele i obie znajdują się w zupełnie innym miejscu rozwoju, to dziś łączyło je jedno – chęć zwycięstwa w prawdopodobnie najbardziej prestiżowym starciu spośród do tej pory rozegranych w tym sezonie.

- Legia ma dobry moment – cztery mecze i 12 punktów. Musimy zagrać bardzo ofensywnie, cierpliwie, ale też musimy kontrolować pierwszą połowę, która będzie bardzo ważna, a kiedy już będziemy mieć okazje, musimy je wykorzystać. Jestem zadowolony ze swojego zespołu, ale mój pomysł na futsal tutaj, to nie jest jeszcze to, co bym chciał. Potrzebujemy czasu, nie wystarczy wygrywać, trzeba też dobrze grać – ocenił przed meczem Chus Lopez, trener Rekordu.

- Twardo stąpamy po ziemi, mamy świadomość siły naszego rywala i dopiero trzy najbliższe mecze – z Rekordem, Constractem i Clearexem pokażą, w którym jesteśmy miejscu. Mamy nadzieję, że Rekord ma słabe strony, które będziemy w stanie wykorzystać. Gdybyśmy bowiem jechali po jak najmniejszy wymiar kary, nie było sensu wyjeżdżać z Warszawy. Chcemy zagrać dobrze w obronie, a swoich okazji szukać z kontrataku i po stałych fragmentach gry, co ma być recepta na sukces – mówił z kolei Paweł Juchniewicz, szkoleniowiec Legii.  

Cały plan trenera przyjezdnych mógł jednak szybko lec w gruzach. W 27. sekundzie fatalny błąd pod własną bramką popełnił Michał Szymczak, co momentalnie wykorzystał Michał Marek pakując piłkę do pustej siatki na samym początku meczu.

Nie lepiej było później. Rekord absolutnie dominował na parkiecie co skończyło się bramkami Matheusa Ferreiry oraz Pawła Budniaka.

Legia co prawda próbowała pod koniec pierwszej części jeszcze atakować, czy też szukać przewinień po stronie gospodarzy, ale nie przyniosło im to żadnej korzyści. Zawodnicy Jesusa Lopeza w pełni kontrolowali spotkanie i mogli spokojnie schodzić do szatni, aby odpocząć przed drogą połową.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Gospodarze dominowali, bawili się wręcz momentami, zaś Legia miała problemy z choćby oddaniem celnego strzału – po 35 minutach gry było ich zaledwie trzy.

Przeciwnie do bielszczan. Ci cały czas atakowali, co po dwójkowej akcji Pawła Budniaka z Sebastianem Leszczakiem przyniosło im kolejną bramkę.

Legionistom udało się przełamać dopiero w 39. minucie po indywidualnej akcji Pawła Tarnowskiego, ale to wszystko na co było ich stać. Rekord wygrał pewnie 4:1, umocnił się na pozycji lidera i cały czas może szczycić się kompletem punktów.

Warszawianie natomiast spadli na piątą pozycję i przed nimi teraz kolejne trudne starcie – z wicemistrzem Polski, Constractem Lubawa.


REKORD BIELSKO-BIAŁA – LEGIA WARSZAWA 4:1 (3:0)

Bramki: Michał Marek (1), Matheus Ferreira (5), Paweł Budniak (10), Sebastian Leszczak (29) – Paweł Tarnowski (39).


Autor: Łukasz Leski

Fot. Legia Futsal