Niespodzianki w fazie play-off? Rzadki widok

28.04.26Utworzono
/uploads/assets/6780/img_4331.jpg
Bez większych niespodzianek przebiegały poprzednie fazy play-off — tak można podsumować to, co działo się w sezonach 2022/23, 2023/24 oraz 2024/25. Za każdym razem do półfinałów awansowały zespoły, które zajęły cztery pierwsze miejsca po fazie zasadniczej, a w finale mierzyły się dwie najwyżej sklasyfikowane drużyny. Nie brakowało jednak sytuacji, w których niewiele brakowało, by do półfinału awansował niżej rozstawiony zespół.

W sezonie 2022/23 w ćwierćfinale zmierzyły się Red Dragons Pniewy oraz GI Malepszy Leszno. Derby Wielkopolski od lat elektryzują kibiców nie tylko w regionie, lecz także w całej futsalowej Polsce. Pierwsze spotkanie w Pniewach wygrali gospodarze. W rewanżu oraz decydującym starciu lepsi okazali się jednak leszczynianie, którzy wywalczyli awans do czołowej czwórki.

 

Podobne emocje towarzyszyły rywalizacji z udziałem GI Malepszy rok później. Zespół prowadzony przez trenera Tomasza Trznadla zmierzył się wówczas z Dremanem Exlabesa Futsal Opole. Pierwsze spotkanie padło łupem „Tygrysów”, które wygrały 7:3. W rewanżu zwyciężyła drużyna z Wielkopolski. Trzecie, decydujące spotkanie wymagało dogrywki, w której lepsi okazali się gospodarze z Leszna.

 

W sezonie 2024/25 ponownie byliśmy blisko niespodzianki — i ponownie z udziałem GI Malepszy. Scenariusz był podobny jak w poprzednich latach: leszczynianie przegrali pierwsze spotkanie, by odwrócić losy rywalizacji w dwóch kolejnych. Tym razem na ich drodze stanął BSF ABJ Powiat Bochnia. Niewiele brakowało, aby zespół z Bochni świętował awans już po dwóch meczach ćwierćfinałowych. W Lesznie doszło jednak do serii rzutów karnych, w której lepsi okazali się podopieczni Tomasza Trznadla. W trzecim spotkaniu GI Malepszy przypieczętowało awans już w regulaminowym czasie gry.

 

W obecnym sezonie najwięcej emocji budzi rywalizacja GI Malepszy Leszno z Rekordem Bielsko-Biała. Trudno jednak mówić o potencjalnej niespodziance w przypadku ewentualnego odpadnięcia leszczynian. Rekord, mimo problemów — zwłaszcza w pierwszej części sezonu — w drugiej rundzie zaczął prezentować formę adekwatną do swojego potencjału.


fot. Rekord Bielsko-Biała