Sobota19.04.2025, 14:00
Sobota19.04.2025, 15:00
Sobota19.04.2025, 16:00
Sobota19.04.2025, 16:00
Sobota19.04.2025, 17:00
Sobota19.04.2025, 18:00
Sobota19.04.2025, 18:00
Latem w Rekordzie doszło do kilku znaczących roszad - do zespołu sprowadzeni zostali Tomasz Lutecki, Michal Seidler czy Gustavo Henrique w miejsce Janiego Korpeli, Sebastiana Leszczaka, Łukasza Biela oraz wypożyczonych Kamila Surmiaka i Miłosza Krzempka. Więcej ubytków niż zysków nie przeszkadza jednak wicemistrzom Polski, by prezentować się w bieżących rozgrywkach bardzo dobrze. Pierwszym pozytywnym akcentem było zdobycie Superpucharu Polski po szalonym meczu z Constractem Lubawa.
Wydawało się, że Rekord pójdzie za ciosem i początek sezonu będzie równie mocny. Tak jednak nie było. W pierwszych trzech kolejkach bielszczanie pokonali wszystkich beniaminków choć rozmiary wszystkich zwycięstw nie zachwycały - za każdym razem “jedynie” różnicą dwóch bramek. Po tych spotkaniach przyszły dwie z rzędu porażki - z Constractem i Dremanem: - Sezon jest bardzo długi, dlatego nie można być cały czas w najwyższej formie. Wygraliśmy Superpuchar, taki był nasz pierwszy cel w tym sezonie. Liga jest długa i najważniejsza jest faza play-off, co pokazał ostatni sezon. Nie przykładamy większej uwagi do porażek z Constractem i Dremanem. Wyciągnęliśmy z nich wnioski i późniejszy okres był bardzo dobry w naszym wykonaniu - mówi Michał Marek, pivot Rekordu.
I faktycznie, wicemistrzowie Polski szybko otrząsnęli się po tych dwóch stratach punktów i do końca rundy wygrali wszystkie spotkania. A i rozmiary zwycięstw budziły podziw, bowiem w trzech kolejnych meczach padały następujące wyniki na korzyść rekordzistów: 8:1, 9:0 i 8:0. Po drodze udało się pokonać Piasta na wyjeździe czy wygrywać trudne spotkania z GI Malepszy Arth Soft Leszno oraz Red Dragons jedną bramką na wyjeździe: - Myślę, że planem sztabu na ubiegłą rundę było wygranie wszystkich meczów, ale to jest bardzo ciężkie do zrealizowania. Przyszedł trudny moment dla nas, z którego szybko musieliśmy wyjść. Aczkolwiek uważam, że po pierwszej rundzie możemy być zadowoleni. Mamy Superpuchar, jesteśmy na drugim miejscu w tabeli, także pozycja wyjściowa na drugą rundę jest całkiem niezła - podsumował Mikołaj Zastawnik, najlepszy strzelec FOGO Futsal Ekstraklasy ubiegłego sezonu.
Reprezentacyjny skrzydłowy i autor dwunastu trafień obecnego sezonu wskazuje, co dla jego drużyny będzie ważne przed początkiem drugiej rundy. Na uwadze mamy też to, że Zastawnik wraz z reprezentacją Polski rozegra dwumecz w barażu o wejście do Mistrzostw Świata 2024 i powalczy o mistrzostwo i obronę Pucharu Polski: - Myślę, że druga runda będzie dla mnie tak samo ważna, jak każda inna w poprzednich sezonach. Na ten moment nie skupiam się na trofeach, które mamy lub możemy zdobyć bądź obronić. Skupiam się na każdym kolejnym treningu i meczu - powiedział skrzydłowy Rekordu i dodał: - Jeżeli chodzi o reprezentację, to uważam, że cały rok był dla nas dobry. Na dwanaście rozegranych meczów w tym roku wygraliśmy dziewięć i zakwalifikowaliśmy się do baraży, gdzie w obecnej chwili czekamy na losowanie.
Zapytany o przyszłość Mikołaj Zastawnik odpowiedział: - Z Rekordem przed sezonem związałem się trzyletnim kontraktem, więc na ten moment nie mam zamiaru myśleć o innym klubie, aczkolwiek jeżeli pojawi się bardzo ciekawa propozycja, kto wie…
A jaka będzie najbliższa przyszłość Rekordu? Wicemistrzowie marsz po złoto rozpoczną domowym pojedynkiem z Sośnicą Gliwice. Aktualnie w tabeli są na drugim miejscu mając punkt przewagi nad Piastem i punkt straty do liderującego Constractu.