5:5
Piątek03.04.2026, 19:30
6:3
Piątek03.04.2026, 20:00
3:3
Sobota04.04.2026, 14:30
1:3
Sobota04.04.2026, 16:00
6:1
Sobota04.04.2026, 16:00
4:2
Sobota04.04.2026, 16:00
2:4
Sobota04.04.2026, 16:00
1:8
Sobota04.04.2026, 18:00
Zaczęliśmy w piątek, kiedy oba spotkania trzymały w napięciu. Legia zremisowała z walczącym o utrzymanie BSF-em ABJ, a AZS UŚ pokonał We-Met. W sobotę hity również nie zawiodły – Constract podzielił się punktami z GI Malepszy, a Texom Eurobus, jak na lidera przystało, wygrał w Bielsku-Białej z Rekordem.
LEGIA WARSZAWA – BSF ABJ POWIAT BOCHNIA 5:5 (2:2)
Świetne widowisko na inaugurację tej serii gier. Legia zaczęła od szybkiego prowadzenia po trafieniach Savy Lutaja. Goście odpowiedzieli równie szybko za sprawą Sebastiana Leszczaka. Do przerwy było 2:2 – do siatki trafił jeszcze Minor Cabalceta. Po zmianie stron emocje tylko wzrosły. Bochnianie zdobyli dwie bramki, a Legia zdecydowała się na grę z wycofanym bramkarzem, co przyniosło wyrównanie. Gdy Leszczak skompletował hat-tricka, wydawało się, że goście wywiozą komplet punktów. Ich marzenia przerwał jednak Mykyta Storozhuk. Ostatecznie padł remis po kapitalnej końcówce, z którego bardziej zadowoleni mogą być gospodarze.
Bramki: Lutaj 3’, 5’, Alamikkotervo 33’, Mozheiko 36’, Storozhuk 38’ – Leszczak 5’, 23’, 38’, Cabalceta 15’, Alamikkotervo 30’ (s)
AZS UŚ KATOWICE – WE-MET FC GMINA SIERAKOWICE 6:3 (3:0)
Zgodnie z trendem z ostatnich meczów AZS UŚ – katowiczanie wygrywają u siebie, a przegrywają na wyjazdach. Nie inaczej było tym razem. W pierwszej połowie gospodarze prowadzili 3:0, a bohaterem był Patryk Widuch, który zdobył wszystkie trzy bramki. Długo utrzymywał się taki wynik także po przerwie, aż prowadzenie podwyższył Tomasz Lutecki. Przy stanie 4:0 We-Met wrócił do gry, zdobywając trzy bramki przy wycofanym bramkarzu. Ostatnie słowo należało jednak do gospodarzy, którzy dołożyli dwa trafienia i wygrali 6:3. AZS UŚ traci już tylko punkt do We-Metu.
Bramki: Widuch 4’, 7’, 19’, Lutecki 33’, Kubik 39’, Jastrzębski 40’ – Bondar 35’, Mera 36’, Mieszczanin 38’ (s)
CONSTRACT LUBAWA – GI MALEPSZY LESZNO 3:3 (3:1)
Hit na początek Wielkiej Soboty nie zawiódł. Od początku było widać ciężar tego spotkania, ważnego w kontekście rozstawienia w fazie play-off. Constract jako pierwszy objął prowadzenie po kapitalnym uderzeniu piętą Pedro Pereiry. GI Malepszy szybko wyrównał, jednak jeszcze przed przerwą gospodarze zadali dwa kolejne ciosy i prowadzili 3:1. Po zmianie stron z rzutu karnego trafił Rajmund Siecla, a do remisu doprowadził Daniel Gallego Garcia precyzyjnym strzałem zza pola karnego. Constract utrzymał czteropunktową przewagę nad leszczynianami.
Bramki: Pedro Pereira 12’, Mataja 16’, Sendlewski 18’ – Betowski 15’, Siecla 21’, Gallego Garcia 32’
FUTSAL ŚWIECIE – JAXAN ŚLĄSK WROCŁAW 1:3 (1:0)
Gospodarze bardzo szybko objęli prowadzenie – strzałem z bliska Luis Przybyszewski dał swojej drużynie radość już w 1. minucie. Jak się później okazało, był to jedyny moment, w którym Futsal Świecie mógł się cieszyć. Do przerwy było 1:0, jednak po zmianie stron inicjatywę przejął Jaxan Śląsk. Bohaterem został lider strzelców, Lion Ribeiro, który zdobył dwie bramki. Swoje trafienie dołożył także Joselito, co dało gościom komplet punktów. Wrocławianie powiększyli przewagę nad zespołem ze Świecia i są bardzo blisko utrzymania – w ostatnich pięciu meczach zanotowali cztery zwycięstwa i remis. Z kolei gospodarze włączyli się do walki o utrzymanie.
Bramki: Przybyszewski 1’ – Lion Ribeiro 21’, 34’, Joselito 25’
REKORD BIELSKO-BIAŁA – TEXOM EUROBUS PRZEMYŚL 2:4 (0:0)
Spotkanie najbardziej utytułowanego klubu w historii ligi z liderem dostarczyło emocji głównie w drugiej połowie. W pierwszej odsłonie kibice nie zobaczyli bramek. Po przerwie wynik otworzył Ruben Santos. Chwilę później pięknym, silnym strzałem wyrównał Kacper Pawlus. Następnie inicjatywę przejął Texom Eurobus – między 31. a 38. minutą goście zdobyli trzy bramki i zapewnili sobie zwycięstwo. Honorowe trafienie Edgara Vareli nie zmieniło losów meczu.
Bramki: Pawlus 25’, Varela 40’ – Santos 23’, 36’, Fareniuk 31’, Abakshyn 38’
RED DRAGONS PNIEWY – DREMAN EXLABESA FUTSAL OPOLE 4:2 (3:1)
W starciu Smoków z Tygrysami lepsi okazali się gospodarze. Już w pierwszej akcji Piotr Błaszyk wyprowadził Red Dragons na prowadzenie. W kolejnych minutach mecz się wyrównał, jednak to gospodarze byli skuteczniejsi. Trafienia Aleksandra Kozaka i Mateusza Kosteckiego postawiły Dremana w trudnej sytuacji. Tuż przed przerwą kontaktową bramkę zdobył Brayan Parra Toloza. Po zmianie stron goście złapali kontakt, ale ostatni cios należał do gospodarzy – Victor Delgado przypieczętował zwycięstwo. Red Dragons pozostali na 10. miejscu, natomiast Dreman spadł na 14. pozycję, czyli do strefy spadkowej.
Bramki: Błaszyk 1’, Kozak 12’, Kostecki 18’, Delgado 36’ – Parra Toloza 20’, Bujan 31’
PIAST GLIWICE – WIDZEW ŁÓDŹ 6:1 (2:0)
Mocno osłabiony Widzew postawił trudne warunki, szczególnie w pierwszej połowie. Ostatecznie jednak faworyt wygrał i zrobił kolejny krok w stronę wicemistrzostwa fazy zasadniczej – ma już siedem punktów przewagi nad Constractem. Po pierwszych 20 minutach było 2:0 po bramkach Sebastiana Szadurskiego i Breno Bertoline. Po przerwie Piast kontrolował grę i dokładał kolejne trafienia. Widzew znajduje się w bardzo trudnej sytuacji, choć przed nim jeszcze trzy kluczowe mecze w walce o utrzymanie.
Bramki: Szadurski 6’, 34’, Bertoline 8’, Kriezel 29’, Pegacha 36’, Korpela 40’ – Bebilov 35’
RUCH CHORZÓW – FC REITER TORUŃ 1:8 (0:1)
Przez długi czas Ruch rywalizował z torunianami jak równy z równym. W 17. minucie prowadzenie gościom dał Kacper Zboralski i do przerwy było 1:0. Po zmianie stron FC Reiter systematycznie powiększał przewagę i ostatecznie rozgromił rywali 8:1. Hat-trickiem popisał się Kacper Machałowski, a kolejne gole dołożyli Maciej Jankowski, Guille oraz wicelider klasyfikacji strzelców Remigiusz Spychalski. Torunianie utrzymali 9. miejsce w tabeli.
Bramki: Biel 34’ – Zboralski 17’, Machałowski 26’, 32’, 36’, Jankowski 36’, Guille 36’, Spychalski 38’
fot. Constract Lubawa