"W Polsce wielu zawodników trafia do futsalu stosunkowo późno, co przekłada się na brak pewnych automatyzmów i nawyków taktycznych"

13.02.26Utworzono
/uploads/assets/6683/529414139_1442504870157333_537403125967959654_n.jpg
W naszym cyklu trzech pytań tym razem rozmawiamy z Oleksandrem Bondarem. Były zawodnik FOGO Futsal Ekstraklasy, a obecnie grający trener We-Metu FC Gmina Sierakowice, podzielił się swoją opinią na temat minionych Mistrzostw Europy.

Bondar wskazuje na braki w systemie szkolenia polskiego futsalu, które – jego zdaniem – mogą być jedną z głównych przyczyn braku sukcesów reprezentacji na arenie międzynarodowej. Poniżej prezentujemy jego odpowiedzi.

 

FOGO Futsal Ekstraklasa: Jak oceniłby Pan poziom sportowy tegorocznych mistrzostw Europy w futsalu — tempo gry, intensywność oraz organizację najmocniejszych reprezentacji?

 

Oleksandr Bondar: Tegoroczne mistrzostwa Europy potwierdziły trend stałego wzrostu intensywności fizycznej w futsalu. Czołowe reprezentacje zaprezentowały bardzo wysoki poziom w kilku kluczowych aspektach: tempo gry: duży nacisk kładziono na natychmiastowe przejście z obrony do ataku. Drugi to intensywność. Wysoki pressing stosowany przez większość meczu stał się taktycznym standardem, co wymagało od zawodników znakomitego przygotowania motorycznego. Trzecią ważną rzeczą jest organizacja: najmocniejsze drużyny, takie jak Hiszpania czy Portugalia, wykazały się dużą elastycznością taktyczną, płynnie zmieniając systemy gry (np. z klasycznym pivotem na system „cztery–zero”).

 

Po tym, co zobaczyliśmy w półfinałach — co dziś, Pana zdaniem, najbardziej decyduje o sukcesie na takim turnieju?

 

Analiza półfinałów pozwala wskazać dwa kluczowe elementy: Głębia składu: przy tak intensywnym turnieju ogromne znaczenie ma możliwość szerokiej rotacji. Drużyny dysponujące dwiema, a nawet trzema wyrównanymi czwórkami zachowywały wyższą jakość i precyzję w decydujących momentach spotkań. A także: skuteczność w stałych fragmentach gry - przy bardzo wyrównanym poziomie taktycznym w obronie to właśnie rzuty wolne, rożne oraz auty w strefie ofensywnej często decydowały o przełamaniu defensywy rywala.

 

To był trzeci z rzędu turniej finałowy reprezentacji Polski i jednocześnie nasz najsłabszy występ — bez ani jednego punktu. Jednocześnie w finale oglądaliśmy Hiszpanię, której liga nie posiada limitów obcokrajowców. Skoro więc problemem nie są same limity i przepisy, to gdzie Pana zdaniem leży prawdziwa przyczyna słabszego występu reprezentacji Polski?

 

Słabszy wynik reprezentacji Polski, przy jednoczesnym sukcesie Hiszpanii (mimo braku limitów dla obcokrajowców w ich lidze), sugeruje, że przyczyn należy szukać nie w regulaminach, lecz w innych obszarach. Moim zdaniem kluczową kwestią jest szkolenie i specjalizacja. W krajach takich jak Hiszpania proces szkolenia futsalowego jest wyraźnie oddzielony od piłki nożnej na trawie już na bardzo wczesnym etapie. W Polsce wielu zawodników trafia do futsalu stosunkowo późno, co przekłada się na brak pewnych automatyzmów i nawyków taktycznych widocznych później na poziomie mistrzowskim.


fot. We-Met FC Gmina Sierakowice