„Wyraźnie widać, że futsal nieustannie się rozwija i zmierza w stronę coraz wyższego tempa oraz intensywności gry.”

11.02.26Utworzono
/uploads/assets/6675/581492402_1480018137465258_6568197724206532733_n.jpg
W ramach naszego cyklu „Trzy pytania” czas na kolejnego rozmówcę. Tym razem jest nim Andrzej Szłapa, obecny trener Ruchu Chorzów.

Doświadczony szkoleniowiec, który w przeszłości doprowadził Rekord Bielsko-Biała do wielu sukcesów, ocenił tegoroczne Mistrzostwa Europy i drużyny, które wzięły w nich udział.

 

FOGO Futsal Ekstraklasa: Jak oceniłby Pan poziom sportowy tegorocznych Mistrzostw Europy w futsalu — tempo gry, intensywność oraz organizację najlepszych reprezentacji?

 

Andrzej Szłapa: Z całą pewnością można stwierdzić, że poziom tegorocznych mistrzostw był bardzo wysoki. Wyraźnie widać, że futsal cały czas się rozwija, a gra zmierza w stronę coraz wyższego tempa i intensywności. W porównaniu do poprzednich turniejów, tempo było wyższe, a drużyny prezentowały lepszą organizację zarówno w fazie ataku, jak i obrony. Na tym etapie nie ma już drużyn przypadkowych ani słabiej przygotowanych — każda reprezentacja jest dobrze poukładana taktycznie i dysponuje zawodnikami o bardzo wysokich umiejętnościach techniczno-taktycznych. To pokazuje, że futsal europejski zmierza w stronę jeszcze większej jakości i profesjonalizacji.

 

Po tym, co zobaczyliśmy w półfinałach, co Pana zdaniem decyduje o sukcesie na takim turnieju?

 

W dużej mierze musiałbym odwołać się do poprzedniej odpowiedzi. O sukcesie na takim turnieju decyduje kilka kluczowych czynników, które muszą się ze sobą idealnie zazębiać. To przede wszystkim bardzo wysokie umiejętności indywidualne zawodników, ale także jakość organizacji gry całego zespołu i zaawansowanie taktyczne. Do tego dochodzą tempo, intensywność oraz umiejętność podejmowania szybkich decyzji pod presją. Na tym poziomie różnice są minimalne, dlatego wygrywają ci, którzy potrafią utrzymać najwyższą jakość gry przez cały turniej.

 

To już trzeci z rzędu turniej finałowy reprezentacji Polski, ale jednocześnie nasz najsłabszy występ — bez ani jednego punktu. A z drugiej strony, w finale mamy Hiszpanię, której liga nie ma limitów obcokrajowców. Skoro więc problemem nie są same limity i przepisy, to gdzie Pana zdaniem leży prawdziwa przyczyna słabego występu reprezentacji Polski?

 

Przede wszystkim warto podkreślić, że sam fakt trzykrotnego awansu reprezentacji Polski z rzędu do turnieju finałowego Mistrzostw Europy jest już dużym osiągnięciem i nie powinien być deprecjonowany. Jeśli chodzi o ocenę samego występu i przyczyn takiego wyniku, to z zewnątrz bardzo trudno jednoznacznie wskazać konkretny powód. Aby rzetelnie odpowiedzieć na to pytanie, należałoby być „w środku” drużyny — znać proces przygotowań, sytuację kadrową, zdrowotną czy mentalną zespołu. Dopiero pełny obraz pozwala na uczciwą analizę, bo na takim poziomie często o wyniku decyduje suma wielu, czasem bardzo drobnych czynników.


fot. Ruch Chorzów