Od gradu bramek po wyrównane mecze - podsumowanie 2. kolejki FOGO Futsal Ekstrakalsy

07.09.26Utworzono
/uploads/assets/6914/5R1A9965.jpg
Za nami druga seria gier FOGO Futsal Ekstraklasy - pora przyjrzeć się temu, co działo się na ligowych parkietach w miniony weekend.

Starcia dwóch ligowych potentatów z beniaminkami, ponownie bezbłędny Rekord, seria wyrównanych spotkań, a na koniec zwycięstwo Panter z KKF-em - 2. kolejka wielu zaskoczeń nie przyniosła, jednak mogła się podobać.



Strzelanie w sobotniej rywalizacji Texom Eurubusu Przemyśl z Wiarą Lecha Poznań zaczęli zwycięzcy rundy zasadniczej z zeszłego sezonu za sprawą gola Pedro Pereiry, dla którego jest to pierwsze trafienie po zmianie barw klubowych. Odpowiedź Lechitów była szybka, jednak jeszcze przed przerwą kolejny z nowych nabytków Eurobusu – Junaqi – ponownie dał prowadzenie drużynie z Przemyśla. Na to trafienie Poznaniacy już nie zdołali odpowiedzieć, a wszystkie kolejne bramki zdobywali gospodarze – najpierw ponownie piłkę w siatce umieścił Juanqi, potem sposób na bramkarza gości znalazł Ruben Santos, a wynik kilka sekund później ustalił Ihor Korsun, który tym trafieniem otworzył swój licznik bramek w barwach Eurobusu.

TEXOM EUROBUS PRZEMYŚL - WIARA LECHA POZNAŃ 5:1 (2:1)
Pereira (12’), Juanqi (17’, 26’), Santos (34’), Korsun (34’) - Cepeda (13’)


 



 

Prawdziwy festiwal strzelecki urządzili sobie zawodnicy Piasta Gliwice podczas meczu w Białymstoku. Mistrzowie Polski zdominowali rywalizację z Jagiellonią, co widoczne jest nie tylko w imponującym dorobku bramkowym, ale także w pozostałych statystykach – jako przykład może posłużyć różnica w strzałach celnych, która wynosiła 35 do 4 na rzecz Gliwiczan. Pośród bramek zdobytych przez Piasta swoje pierwsze gole w FOGO Futsal Ekstraklasie dla nowego zespołu zdobyli Franco Spellanzon i Rafa Felix.

JAGIELLONIA BIAŁYSTOK - PIAST GLIWICE 0:9 (0:4)
Spellanzon (3’, 35’), Lazzaretti (17’, 19’), Szadurski (20’), Dill (28’), Rafa Felix (38’), Panes (38’), Pegacha (39’)


 



 

Drugi mecz sezonu, drugie czyste konto w wykonaniu Rekordu Bielsko-Biała. Zdobywcy Pucharu Polski może i nie strzelają bramek na pęczki, jednak przy graniu „na zero z tyłu” nie ma takiej potrzeby – swoje mecze Rekordziści rozgrywają pewnie i tak było też podczas spotkania w Toruniu. Prowadzenie Bielszczanie objęli jeszcze w pierwszej połowie za sprawą trafienia Mikołaja Zastawnika. Szansę na podwyższenie przed zmianą stron miał Kacper Pawlus, jednak Kevin Kollar obronił wykonywany przez niego rzut karny. Zawodnik Rekordu na listę strzelców wpisał się ostatecznie w drugiej połowie, a wynik kilka minut później zamknął Michał Marek.

FC REITER TORUŃ - REKORD BIELSKO-BIAŁA 0:3 (0:1)
Zastawnik (13’), Pawlus (23’), Marek (28’)


 



 

Spotkanie w Bochni nie zaczęło się po myśli gości z Kaszub – czerwona kartka dla Morykyshki z pewnością nie pomogła w wywiezieniu korzystnego wyniku z Miasta Soli. Nie był to jednak jedyny problem We-Metu w tym spotkaniu – gospodarze stwarzali więcej sytuacji, więcej razy strzelali na bramkę gości, a co za tym idzie, ostatecznie zdobyli więcej bramek. Świetną dyspozycją na początku sezonu ponownie popisał się Justus Kunnas, który otworzył wynik sobotniego starcia. Po jego trafieniu Duma Kaszub odpowiedziała trafieniem Mateusza Madziąga z rzutu karnego i na przerwę zespoły schodziły przy remisie 1:1. Po zmianie stron wspomniany już Justus Kunnas ponownie wpisał się na listę strzelców – skompletował tym samym drugi dublet w sezonie i dał zwycięstwo gospodarzom.

BSF ABJ BOCHNIA - WE-MET FC GMINA SIERAKOWICE 2:1 (1:1)
Kunnas (11’, 28’) - Madziąg (16’)


 



 

Po nieudanej inauguracji sezonu z Rekordem początek meczu we Wrocławiu mógł dawać Czerwonym Smokom nadzieję na wywiezienie korzystnego rezultatu – wynik otworzył Oliwier Siuda w 11. minucie, co przy niewykorzystanym przedłużonym rzucie karnym przez Liona Ribeiro dawało podopiecznym Łukasza Frajtaga prowadzenie w meczu przy schodzeniu na przerwę. Po zmianie stron jednak strzelali już tylko zawodnicy Śląska – stan meczu wyrównał Leo Santana, prowadzenie dał Lion Ribeiro, podwyższył Gustavo Da Costa, a zwycięstwo dla drużyny i dublet dla siebie przypieczętował Leo Santana.

WKS JAXAN ŚLĄSK WROCŁAW - ENEA RED DRAGONS PNIEWY 4:1 (0:1)
Santana (22’, 37’), Ribeiro (31’), Soares (32’) - Siuda (11’)


 



 

W pierwszym niedzielnym starciu 2. kolejki długo utrzymywał się bezbramkowy remis – pierwsze 20 minut upłynęło pod znakiem prób przejęcia prowadzenia, brakowało jednak skuteczności. Zmieniło się to tuż po zmianie stron, gdy prowadzenie w Warszawie objęli Legioniści po strzale Vladyslava Tkachenki. Odpowiedzią Akademików było trafienie Michała Kubika kilka minut później i była to ostatnia bramka tego spotkania. Na niecałe 8 minut przed końcem piłkę meczową w postaci rzutu karnego miał jeszcze Mykyta Mozheiko, jednak nie wykorzystał on rzutu karnego i rywalizacja zakończyła się podziałem punktów.

LEGIA WARSZAWA - AZS UŚ KATOWICE 1:1 (0:0)
Tkachenko (21’) - Kubik (27’)


 



 

Podobnie sytuacja wyglądała podczas starcia Konstruktorów z GI Malepszy. W Olsztynie również bramki z drugiej połowy zaważyły o końcowym rozstrzygnięciu – w tym wypadku jednak na korzyść gospodarzy, którzy po przerwie dwiema akcjami w przeciągu minuty zbudowali dwubramkową przewagę. Leszczynianie długo próbowali skruszyć obronę miejscowych, udało się to jednak tylko raz – za sprawą trafienia Daniela Gallego Garcii. Pierwszy, historyczny mecz Constractu na poziomie FOGO Futsal Ekstraklasy w Olsztynie zakończył się więc ich zwycięstwem.

CONSTRACT OLSZTYN - GI MALEPSZY LESZNO 2:1 (0:0)
Mataja (24’), Adriano (25’) - Gallego Garcia (37’)


 



 

Starcie kończące 2. kolejkę świetnie zaczęli jego gospodarze – Futsal Świecie. Pantery w pierwszej połowie zbudowały pięciobramkową przewagę, która wystarczyła do utrzymania futsalistów z Kazimierzy Wielkiej na dystans. Goście nie złożyli jednak broni i po przerwie zabrali się za odrabianie strat, czego owocem były dwa pierwsze wyjazdowe trafienia dla Byków w FOGO Futsal Ekstraklasie – ich autorem był Patryk Zając. Były to jednak jedyne trafienia przyjezdnych, a chwilę po drugim z nich wynik spotkania ustalił Mateusz Kosowski, który wykorzystał przedłużony rzut karny.

FUTSAL ŚWIECIE - KKF MOTUS KAZIMIERZA WIELKA 6:2 (5:0)
Czyszek (2’), Miranda (4’, 11’), Vitinho (sam.) 13’, Davidson (19’), Kosowski (38’) - Zając (26’, 38’)